Zapomniany polski siłacz sprzed wieków!
Czy wiesz, że już w XVI wieku Polak zadziwiał Europę swoją nadludzką siłą? W 1581 roku w Konstantynopolu niejaki Libeski dokonał wyczynu, który dziś brzmiałby jak legenda wśród strongmanów.
Źródła podają, że:
podniósł z ziemi ogromny kawał drewna, z którym dwunastu mężczyzn ledwo dawało sobie radę, a następnie uniósł na piersi potężny kamień, który wcześniej dziesięciu ludzi z wielkim trudem wtoczyło na miejsce. A wszystko to zapisało się w europejskich relacjach jako przykład niezwykłych ludzkich możliwości. Czysta naturalna siła!
To kolejny dowód na to, że polska historia kryje nie tylko powstania, bitwy i wojny, ale też ludzi o niemal mitycznej sile, którzy rozsławiali nasz kraj daleko poza jego granicami.
O Libeskim w kilku zdaniach wspomina Eugen Sandow w swojej książce Sandow’s System of Physical Training” i jak dotąd jest to jedyne źródło wiedzy o tym siłaczu. Kim był nasz strongman? Może posłem na dwór sułtana? Może jeńcem/niewolnikiem, jakich wielu trafiało do Impreium Osmańskiego w jasyr? Być może był rządnym przygód zawadiaką, szukającym wrażeń podróżując po ówczesnym świecie?
Szkoda, że dziś mało kto o nim pamięta. Może czas przywrócić Libeskiemu należne miejsce w historii?
Czasami taki post potrafi uruchomić lawinę, więc może i tym razem uda się trafić do większej ilości osób. Może przeczyta go jakiś specjalista od Impreium Osmańskiego i da nam więcej informacji o atlecie Libeskim?
Działajcie! Śmiało podawajcie dalej bo historia jest warta poznania.




