po powrocie z pierwszej wyprawy do Ameryki, Zbyszko Cyganiewicz postanowił spopularyzować styl catch-as-catch-can nad Wisłą. Wolna amerykanka nie była do tej pory u nas znana. Z pewnością był to styl bardziej widowiskowy niż zapasy klasyczne. Zbyszko wirtuozem catch wrestlingu raczej nie był ale zdążył się z jego tajnikami zapoznać. W USA spędził pół roku a wrócił do kraju po spektakularnej porażce z Frankiem Gotchem. Marketingowo średnio mu się udało i pomimo intensywnej reklamy krakowski turniej okazał się klapą. Publiczność głośno wypominała porażkę zarzucając Cyganiewiczowi sprzedanie walki. Nowy styl nie przypadł do gustu Krakusom, którzy prześmiewczo nazywali go właśnie Kaczkes ![]()

ZĘBAMI PRZEGRYZŁ … KAJDANKI!
Czyli… Niezwykła siła gdyńskiego marynarza Mowa oczywiście o Stanisławie Radwanie. Tym razem proponuję artykuł z


