NASTĘPCA PYTLASIŃSKIEGO

O nowym atlecie polskim donosi jedno z czasopism krakowskich:
Przed kilkoma dniami oznajmiono w naszej radakcyi wizytę p. Stanisława Cyganiewicza.
,Proszę” rzekł redaktor — i smętnie spojrzał na stojący koło burka fotel, przeznaczony dla gości. „Nogi kruche” mruknął. Wszedł młodzieniec, krepy. przysadkowaty, rozrosły w barach niesłychanie — wyciągnął na powitanie rękę, z której jednego palca możnaby wykroić dwie średnich rozmiarów rączki kobiece…. „Powitać nową gwiazdę”— rzekł redaktor. — Proszę, niech Pan siada”.
Pan Cyganiewicz badawczem, nieufnem spojrzeniem sprawdził wytrzymałość nóg fotelu — i usiadł.
„Mocny fotel” zauważył z pewnem zdziwieniem. „Siedź Pan tylko spokojnie!” rzekł redaktor. I p. Cyganiewicz siedział spokojnie, bo jak wszyscy atleci, — ma i on usposobienie flegmatyczne i łagodne. Ktoby przypuścił, widząc kolosy ciała i muskułów, zmagające się na arenie z naprężeniem wszystkich sił, że to w życiu prywatnem zazwyczaj ludzie spokojni, rozważni i powolni? Poczucie istotnej, wielkiej siły, jak wszędzie tak i w zakresie atletyki, wyrabia spokój i miarę.

A p. Stanisław Cyganiewicz staje i dzisiaj w pierwszym szeregu atletów. Nie zadługo imię jego szeroko będzie rozbrzmiewać po świecie. Przed kilku miesiącami, gdy jeszcze uczęszczał do gimnazyum, na kilka dni przed maturą pojechał do Berlina i stanął tam do wielkich zapasów międzynarodowych, w których powalił między innymi kolosalnego Beaucarois…. Następnie powrócił do Krakowa — zasiadł do matury, i zdał ją, w czem także należy widzieć „un tour de force” zapaśnictwa.


Teraz wyjechał do Wiednia, gdzie zapisał się na studyum rolnicze, (Hochschule fur Bodencoultur) ma jednak zamiar poświęcić się głównie zapaśnictwu. I bardzo dobrze robi, Bo być pierwszorzędnym atletą, to dzisiaj przedstawia niemal takie korzyści jak być pierwszorzędnym tenorem. Sport atletyczny i zapaśnictwo budzi dzisiaj wszędzie w wielkich miastach tyle zainteresowania, nagrody w turniejach światowych są tak wysokie że kogo matka przvroda obdarzyła zręcznością i siłą Ursusa powinien w tej dziedzinie sięgać po
wieńce laurowe.


P. Cyganiewicz ma wszelkie dane na pierwszorzędnego zapaśnika. Przyznaje mu to sam przedewszystkiem mistrz wytwornej walki, Pytlasiński, który widzi w nim swego następcę, co zaćmi mistrza. Pytlasiński sam bowiem już porzuca karyerę atletyczną skutkiem nieszczęśliwego wypadku z prawem ramieniem, które mu zbyt często wyskakuje z nasady i będzie prowadził szkołę atletyczną.
Mamy więc nadzieję, że młody p. Stanisław godnie reprezentować będzie zapaśników polskich na turniejach światowych — i elegancyą i szlachetnością walki zjedna sobie w kołach sportowych ten mir, jaki przypadł w udziele poprzednikowi jego nauczycielowi.

Źródło- Dziennik Chicagowski 23.11.1901

WSPARCIE STRONY

https://buycoffee.to/zsn?fbclid=IwAR0SRHc8SYxihH3d1Hs1vq4LmIt_7tNpVHyK9WXwBTRHlulI9lBm-a5H6ao%C2%A0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej wpisów

EKIPA PIERWSZEGO…

Dziś wyszperałem dla Was ciekawe zdjęcie. Zrobiono je prawdopodobnie w Old Orchard Beach w stanie

OD MILONA DO SZTEKERA

Redaktor Stadjonu z 1931 roku, w przystępny i klarowny sposób nakreśla rozkwit zapaśnictwa w czasach

Copyright © 2023 zsilnychnajsilniejsi.pl All rights reserved.

Zakaz kopiowania i rozpowszechniania treści bez wiedzy właściciela.