Przedstawione wycinki prasowe dokumentują przygotowania do głośnej walki zapaśniczej z 14 lutego 1910 roku, w której polski zapaśnik Stanisław „Zbyszko” Cyganiewicz zmierzył się z tureckim siłaczem Yussifem Mahmoutem (znanym jako „Terrible Turk”) w hali Chicago Coliseum.
Mahmout był bardzo wymagającym przeciwnikiem. Menagerowie traktowali go jako kogoś w rodzaju „ochroniarza” Franka Gotha. Miał on być swojego rodzaju buforem pomiędzy pretendentami do tytułu mistrzowskiego (który dzierżył Goth), a właśnie mistrzem. W skrócie- aby zmierzyć się z Frankiem Gothem należało najpierw pokonać min Yussifa Mahmouta a później liczyć na szczęście.
Amerykańska prasa oszalała na punkcie tego pojedynku, szczegółowo analizując każdy centymetr ciał obu zapaśników.
Zobaczcie, jak wyglądały ich oficjalne parametry (z przewagą dla Polaka):
Waga: Zbyszko – 100,7 kg | Mahmout – 91,6 kg
Klatka piersiowa (przy wdechu): Zbyszko – astronomiczne 148,5 cm! | Mahmout – 128 cm
Biceps: Zbyszko – 56 cm! | Mahmout – 49 cm
Przed samą walką Zbyszko pisał w polonijnej prasie emocjonujące słowa do rodaków w USA: „…wytężę wszystkie siły, ażeby go zwyciężyć i odebrać od niego tytuł szampiona światowego. Kochani Rodacy — Pozdrowienie za ich poparcie i najlepsze życzenia”.
Zbyszko walkę oczywiście wygrał, choć zwycięstwo nie przyszło mu łatwo. Turka pokonał jeszcze w marcu. Wtedy też droga do walki o mistrzowski pas z Frankiem Gothem stanęła otworem. Piszę o tym pojedynku szczegółowo w swojej książce, oraz na blogu. Ostatnio udało mi się odszukać chyba jedyne zachowane zdjęcia z tej walki! Możecie je odszukać na blogu, oraz na tym profilu.
KIM BYŁ PRZECIWNIK POLAKA? OTO KILKA FASCYNUJĄCYCH CIEKAWOSTEK!
Postać Yussifa Mahmouta (właściwie Kızılcıklı Mahmut Pehlivan) to idealny przykład tego, jak rodził się nowoczesny marketing sportowy:
Fabryka „Strasznych Turków” (The Terrible Turks): Pod koniec XIX i na początku XX wieku w USA panowała absolutna moda na potężnych zapaśników z Imperium Osmańskiego. Promotorzy wrestlingu szybko zauważyli, że to kura znosząca złote jajka. Przepis na sukces był prosty: brałeś wielkiego faceta, zakładałeś mu na głowę czerwony fez, dawałeś do ust tureckiego papierosa i wymyślałeś egzotycznie brzmiące nazwisko. Mahmout był promowany przez amerykańskich menedżerów jako… syn oryginalnego, zmarłego tragicznie mistrza Yusufa İsmaila (choć w rzeczywistości nie byli spokrewnieni).
Klątwa złota: Wspomniany „przybrany ojciec” Mahmouta – pierwotny Terrible Turk – zginął w katastrofie statku w 1898 roku. Utonął, ponieważ panicznie bał się banków i całe swoje wywalczone w USA złoto (ok. 10 tysięcy dolarów w monetach) nosił zaszyte w ciężkim pasie biodrowym, który pociągnął go na dno oceanu. Mahmout miał zmazać tę plamę i udowodnić turecką dominację.
Oficjalny bohater narodowy: Choć w USA kreowano go na „zagraniczne zagrożenie” dla amerykańskich bohaterów, w samej Turcji Mahmout był uwielbiany za swoją siłę i technikę. Do dziś w tureckim mieście Eskişehir jedna z głównych ulic nosi jego imię!



